O autorze
Od kilku lat pracuję jako modelka. W moim życiu wszystko przebiegało jak u każdej nastolatki aż do 15 roku życia... Kiedy szefowa agencji w której obecnie pracuję, zauważyła mnie na ulicy i zaprosiła do współpracy. Od tamtej pory można powiedzieć, że życie odmieniło mi się o 180 stopni :)

Swoje pierwsze zawodowe kroki stawiałam w Paryżu. Później zaczęły się kolejne wyjazdy: Mediolan, Londyn, Ateny, Madryt, Barcelona, Sydney, Nowy Jork itd.

Podróże były dla mnie zawsze ciężkie, szczególnie jeżeli chodziło o rozłąkę z rodziną, chłopakiem czy przyjaciółmi. Dlatego też zdecydowałam się na przerwę, zaczęłam studia i stacjonarną pracę.

Ale modeling zaraża! I zaczęłam tęsknić za tą pracą. Po prawie 5 latach wróciłam do mody na pełnych obrotach i tym chciałabym się dzielić na swoim blogu.
Możecie mnie również obserwować na Instagramie: sylwia_sucha

Kompromisy

Kampania MUMU
Kampania MUMU fot.: Błażej Żuławski
Jako nastolatka nigdy nie myślałam, że będę modelką i że to będzie praca, która zostanie moją pracą stałą.

Oczywiście, nie zawsze było tak kolorowo i wiązało się to z wieloma wyrzeczeniami oraz kompromisami. Pewnie pierwsze, co Wam przyszło do głowy to, że dieta :)



Hahaha... ale nie!

Kiedy byłam nastolatką, ważne były dla mnie relacje z innymi nastolatkami ze szkoły czy osiedla. Niestety, na te przyjaźnie miałam bardzo mało czasu. Utrudniały mi to częste wyjazdy- cały czas trzeba było nadganiać program szkolny (oznaczało to uczenie się podczas podróży, w pracy, gdziekolwiek się dało!), przez co na spotkania z rówieśnikami nie miałam już czasu.
Ale, tak jak wspominałam, to wyrzeczenia i kompromisy.

A jakie są plusy mojej pracy?

Dzięki modelingowi zwiedziłam wiele wspaniałych miejsc, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi i to praktycznie z całego świata. Nauczyłam się szybciej niż moi rówieśnicy samodzielnego życia i dysponowania swoim kieszonkowym tak, żeby na wszystko starczyło :)

Jest to zawód pełen wrażeń, przygód i to niezapomnianych przygód!

Pamiętam początki swojej pracy, jak się stresowałam. Każda sesja była dla mnie wyzwaniem, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Przed każdym pokazem i wyjściem na wybieg trzęsły mi się nogi :) Nie mogę powiedzieć, że teraz już się zupełnie nie stresuję, ale na pewno jest to obecnie mniejsze wyzwanie dla mnie niż było na początku.

Kiedy teraz wyjeżdżam za granicę i widzę młode modelki, które mają tyle lat, co ja, gdy zaczynałam pracować w modelingu, jak błąkają się po mieście w poszukiwaniu następnego castingu - wracają wszystkie wspomnienia z tamtych czasów.

Do teraz pamiętam, jak płakałam, tęskniłam za domem, jak błądziłam po mieście. Tamte chwile nauczyły mnie, jak sobie radzić z trudnościami i wzmocniły mój charakter.

Od znajomych słucham czasami, że to taka łatwa praca, mam super i fajnie, że tyle podróżuję. Ale nic bardziej mylnego - ta praca jest tak samo męcząca i trudna, jak każda inna.

Mam nadzieję, że troszkę uda mi się Wam przedstawić to zakręcone życie w kolejnych moich wpisach na blogu.
Trwa ładowanie komentarzy...